Maj jest wyjątkowym okresem dla amerykańskich stacji telewizyjnych, ponieważ mniej więcej w trzecim tygodniu właśnie tego miesiąca odbywają się tzw. Upfronts. Jest to spore wydarzenie zrealizowane głównie z myślą o reklamodawcach. Właśnie wtedy największe stacje telewizyjne ogłaszają swój grafik na nadchodzącą jesień, kiedy to większość seriali debiutuje. Na podstawie tego każdy reklamodawca może sobie mniej więcej poukładać, kiedy i gdzie będzie chciał promować swój produkt, albo wręcz zakupi czas antenowy z góry (czyli z angielskiego „upfront”). Naturalną konsekwencją tego wydarzenia jest też to, że wtedy dochodzi do oficjalnych ogłoszeń, które seriale dostały zamówienie i na ile odcinków na podstawie tzw. pilotów oraz które już emitowane powrócą jesienią, a które zostaną anulowane. Oczywiście często się zdarza, że te wiadomości trafiają do prasy dużo szybciej, ale dopóki nie dojdzie do upfronts, to nikt i tak nie wie na 100% jak będzie wyglądał jesienny krajobraz telewizyjny. Obiecuję, że niedługo napiszę osobny artykuł o tym, jak wygląda droga, którą pokonuje serial od pomysłu, do ostatniego odcinka. Pamiętam jak ktoś kiedyś w metrze w Wawie próbował mnie przekonać parę miesięcy po emisji ostatniego odcinka LOST, że „na pewno nakręcą 7 sezon, bo to za duża kasa.”

Postanowiłem podzielić się z Wami nowymi serialami, które moim zdaniem wyglądają najciekawiej ze wszystkich i których obejrzę na pewno przynajmniej pierwsze parę odcinków. Czym ja się kieruję przy podejmowaniu takiej decyzji? Przede wszystkim tym, kto za dany serial odpowiada i kto w nim gra. Jest to oczywiście moja subiektywna lista. Jeżeli chcecie zobaczyć coś o wszystkich serialach, które wychodzą to zapraszam tutaj.

Nie zawarłem też na tej liście seriali, które będą miały premierę na kablówce czyli kanałach typu HBO, SHOWTIME, FX lub AMC, ponieważ te kanały nie trzymają się takich ram czasowych jak główne amerykańskie stacje, więc ich seriale debiutują w różnych momentach przez cały rok. Dlatego o ciekawszych propozycjach będę informował na bieżąco. Przejdźmy do listy. Zacznijmy od stacji NBC:1) THE MICHAEL J. FOX SHOW

Postanowiłem zacząć od tego serialu, ponieważ mamy tutaj do czynienia z sytuacją dość nietypową. Otóż, zanim ktokolwiek zobaczył jakiekolwiek fragmenty tego serialu, nie mówiąc o całym pierwszym odcinku, to NBC zamówiło od razu 13 odcinków. Niewątpliwie wpływ na decyzję miał sam Michael J Fox, który wciela się w postać Mike’a Barnaby, prezentera telewizyjnego, który stara się pogodzić życie rodzinne z życiem zawodowym zmagając się przy okazji z chorobą Parkinsona. Jest to w dużej mierze jak widzicie serial autobiograficzny. Przyznam się bez bicia, że jedynym powodem, dla którego chcę dać temu serialowi szansę jest właśnie Fox, ponieważ poniższy trailer nie rozbawił mnie za bardzo. Uważam jednak, że po tak długiej przerwie spowodowanej walką z chorobą sam fakt, że Fox wraca na stałe do pracy jest godny uwagi.

2) THE BLACKLIST

Tutaj moja decyzja była dość prosta. Jednym z moich ulubionych seriali wszech czasów jest bez wątpienia BOSTON LEGAL, a to przede wszystkim za sprawą głównego bohatera Alana Shore’a i odtwórcę tej roli Jamesa Spadera, który za swoją pracę dostał dwie nagrody Emmy (trzy doliczając tę samą rolę w serialu THE PRACTICE, którego BL było spin-offem). Kiedy więc usłyszałem, że Spader po raz kolejny poprowadzi serial byłem zaintrygowany. Potem dowiedziałem się, że całość będzie thrillerem szpiegowskim i wtedy już w ogóle zwariowałem. Serial opowiada o jednym z najsłynniejszych przestępców na świecie, który dobrowolnie oddaje się w ręce CIA. Tam zgadza się, żeby podać agencji nazwiska najbardziej niebezpiecznych kryminalistów i terrorystów oraz pomóc w ich schwytaniu. Jego warunek: będzie rozmawiał tylko i wyłącznie z młodą agentką FBI. Nie wiem jak Wam, ale mi trailer przypadł do gustu bardzo i od razu widać, że Spader się rewelacyjnie bawi w tej roli.

3)DRACULA

Tak, wiem. Kolejny serial o wampirach. Ile można? Otóż jeśli o mnie chodzi, to można dużo wszystkiego o ile coś jest dobre. A jak wiemy, materiał źródłowy w tym przypadku jest doskonały, a Jonathan Rhys-Meyers w roli tytułowej to castingowy strzał w dychę. Na razie nie wiadomo ile to będzie miało sezonów, ponieważ DRACULA jest promowany jako 10-odcinkowy mini-serial, ale to się może zmienić jeżeli oglądalność będzie na odpowiednim poziomie.

4) CRISIS

Co byś zrobił dla swoich dzieci wiedząc, że grozi im śmierć? Które granice byś przekroczył? Te pytania muszą sobie zadać ludzie, którzy dzierżą w swoich rękach niemałą władzę, kiedy autobus wiozący ich dzieci na szkolną wycieczkę zostaje zaatakowany, a pasażerowie porwani. Teraz tajemniczy głos zmusza rodziców do robienia rzeczy, które mogą mieć tragiczne konsekwencje dla całego kraju. Sensacja + rządowe spiski + Gillian Anderson, Dermot Mulroney i Rachael Taylor = ja na kanapie;)

5) BELIEVE

Mała dziewczynka z nadprzyrodzonymi mocami, cały tabun złych ludzi ścigających ją i jeden były przestępca zatrudniony do jej ochrony – oto jeden z dwóch seriali produkowanych w tym roku przez JJ Abramsa. Ten powstał we współpracy z Alfonso Cuaronem (CHILDREN OF MEN) i jak każdy serial ze stajni „Bad Robot” ma naprawdę spory potencjał. Oby go nie zmarnował.


1) ALMOST HUMAN

Witamy w świecie przyszłości, gdzie każdy policjant dostaje do współpracy androida. Czulibyście się w takiej sytuacji bezpieczniej? Główny bohater ma z początku obiekcje, ale robot, który zostaje mu przydzielony różni się od pozostałych. Drugi serial wyprodukowany przez Abramsa tym razem we współpracy z twórcami FRINGE. Mi już to wsytarczyło, żeby dać temu serialowi szansę, a kiedy ogłoszono, że w głównych rolach zagrają Karl Urban i Michael Ealy to już kompletnie oszalałem. Głównie z powodu Urbana, który zachwycił swoimi ostatnimi rolami w STAR TREK i DREDD 3D. Oby nie zawiodło.

2) GANG RELATED

Przyznam się bez bicia, że o tym serialu wiedziałem niewiele. Jedyna informacja, którą tak naprawdę posiadałem to fakt, że gra w nim Terry O’Quinn, którego John Locke z serialu LOST jest moim skromnym zdaniem jedną z najlepszych postaci telewizyjnych ostatnich lat. Tutaj O’Quinn wciela się w dowódcę specjalnej jednostki policyjnej kontrolującej aktywność gangów w Los Angeles. Nowy członek zespołu w rzeczywistości jest wtyką dla jednego z gangów, ale z czasem zaczyna odczuwać coraz większą lojalność wobec swojej nowy rodziny.

3) BROOKLYN NINE-NINE

Powiem tak – ani fabuła, ani trailer nie są dla mnie specjalną zachętą; Jestem natomiast wielkim fanem Andy’ego Sambergo, głównie dzięki jego pracy przy SATURDAY NIGHT LIVE i działalności w dość specyficznym zespole  The Lonely Island. Tylko dla niego obejrzę pierwszy odcinek, ale nie zdziwię się jeżeli na tym pierwszym się skończy. Parę zabawnych momentów oraz support w postaci Andre Braughera i Terry’ego Crewsa może nie wystarczyć.

4) DADS

Seth Macfarlane jest na pewno człowiekiem ambitnym. Najwyraźniej nie starczą mu już trzy animowane seriale komediowe i nieźle zapowiadająca się kariera kinowa. Postanowił zrobić też serial z żywymi aktorami. Giovanni Ribisi i Seth Green grają dwóch trzydziesto-paro latków, którzy oldnieśli w swoim życiu parę sukcesów i to im pozwoliło te życie sobie w pewnym sensie uporządkować. Niestety całość zostanie wywrócona do góry nogami, kiedy znienacka wprowadzą się do nich ich ojcowie. Jako zagorzały fan seriali FAMILY GUY i AMERICAN DAD czuję się w obowiązku dać temu szansę. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

5) RAKE

Twórcy zdecydowali się na formułę, która sprawdziła się w przypadku HOUSE’a i zawiodła w przypadku całej masy seriali próbujących powtórzyć sukces przygód naszego ulubionego telewizyjnego doktora. Bierzemy człowieka z bardzo popularnego i „fotogenicznego” zawodu oraz czynimy go geniuszem w tym zawodzie. Następnie dodajemy mu całą masą auto-destrukcyjnych cech i sprawimy, że wszyscy dookoła będą z nim mieli same problemy. Trailer nie wygląda źle, a jestem ciekawy co sprawiło, że genialny aktor filmowy Greg Kinnear skusił się na rolę telewizyjną.

6) SLEEPY HOLLOW

Lubię seriale z elementami fantasy i science-fiction. Dlatego kiedy tylko przeczytałem tytuł SLEEPY HOLLOW, to od razu wiedziałem, że to może być coś dla mnie. Potem zobaczyłem poniższy trailer i stwierdziłem, że nie ma opcji, żebym to przegapił. Mam nadzieję tylko, że nie będą przesadzać z żartami z serii „Haha, Ty jesteś nie z tego wieku i nie wiesz co to Kapitan Ameryka lub Starbucks.” bo takowe bardzo szybko zaczynają męczyć.

1) CRAZY ONES

Pisałem powyżej, że BOSTON LEGAL jest jednym z moich ulubionych seriali wszech czasów. Jego twórca David E. Kelley specjalizujący się komediodramatach prawniczych (inne jego seriale to m.in. THE PRACTICE, ALLY MCBEAL i HARRY’S LAW) postanowił trochę poszerzyć swoją działalność i tym razem zgłębić mroczny świat marketingu. Umówmy się, to wszystko jest mało istotne. Nawet poniższa zapowiedź nie jest ważna. Żeby zachęcić mnie do obejrzenia tego serialu wystarczyły dwa słowa: ROBIN WILLIAMS!! Wiem, że jego kariera kinowa już od dawna nie jest na takim poziomie jak kiedyś, ale nie spodziewałem się, że popchnie go to w kierunku telewizji. Ja po prostu muszę zobaczyć co z tego wyszło.

2) INTELLIGENCE

Serial o szpiegu, któremu wszczepiono do mózgu specjalny chip, który pozwala mu na dostęp do … czegoś tam. Nieważne, ten tytuł na tej liście znalazł się na wyrost i tylko dlatego, że jako zagorzały fan LOST czuję potrzebę śledzenia karier wszystkich aktorów, którzy tam grali, a Josh Holloway był jednym z ciekawszych. Poza tym stacja CBS postanowiła nie dawać zielonego światła pilotowi do BEVERLY HILLS COP, który miał być kontynuacją słynnej filmowej trylogii i skupić na losach syna Axela Foley (w tej roli Brandon T. Jackson znany chociażby z TROPIC THUNDER). Eddie Murphy miał się pojawić w paru odcinkach jako Axel już na stanowisku kapitana policji w Detroit. Za całość był odpowiedzialny Shawn Ryan (genialne THE SHIELD, TERRIERS i THE CHICAGO CODE) ale z jakiegoś powodu szefostwo stacji zdecydowało się na INTELLIGENCE. Ciekawość mnie rozsadza.

1) MIND GAMES

W poniższym zwiastunie w pewnym momencie postać się pyta głównych bohaterów „Ale czym Wy się właściwie zajmujecie, bo nie rozumiem?” Moje przemyślenia były podobne jak przeczytałem o tym serialu. Trailer natomiast nie wygląda najgorzej, a aktorski duet Christian Slater i Steve Zahn sam w sobie jest argumentem, żeby dać temu serialowi szansę.

2) RESURRECTION

O tym serialu nie słyszałem w ogóle do momentu, w którym nie zabrałem się za pisanie tego artykułu i nie zobaczyłem o co w nim chodzi. Omar Epps, który był bardzo dobry w serialu HOUSE tutaj gra agenta odpowiedzialnego za rozwiązanie zagadki małego chłopca, który pojawił się znikąd i nie pamięta jak tam trafił. Kiedy udaje im się odnaleźć jego rodziców okazuje się, że chłopiec zginął 32 lata wcześniej. Zapowiada się intrygująco. Mam tylko nadzieję, że znajdą jakiś ciekawy sposób na przeciągnięcie tego do długości serialu, bo bardziej mi to pasuje na materiał na film.

3) MARVEL’S AGENTS OF S.H.I.E.L.D.

Najlepsze zostawiłem na koniec :) Nie udało mi się skompilować Top 10 filmów zeszłego roku, ale gdybym ją zrobił to THE AVENGERS byliby w ścisłej czołówce. Dlatego na wiadomość o tym, że Marvel postanowił poszerzyć to uniwersum o serial telewizyjny bardzo się ucieszyłem. Kiedy padło hasło, że w serialu jedną z głównych ról będzie grał Clark Gregg w roli agenta Coulsona (co jest ciekawe samo w sobie, skoro akcja serialu dzieje się po wydarzeniach w filmie) to stwierdziłem, że chyba się rozpłynę. Na deser się okazało, że nad serialem będzie czuwał reżyser i scenarzysta THE AVENGERS Joss Whedon. W dodatku to on napisał i wyreżyserował pilot. Potrzebujecie czegoś więcej? Bo ja nie:) Zapraszam do obejrzenia trailera.

To tyle jeśli o mnie chodzi. Jest to lista szalenie subiektywna i nie zdziwiłbym się gdybym tak naprawdę zaczął śledzić tylko 2-3 z tych seriali. Nie wspominając o tym, że prawa rządzące światem telewizji oznaczają, że parę z tych propozycji nie doczeka się drugiego sezonu, a niektóre zostaną zdjęte z anteny już po 2-3 odcinkach. Tak czy siak, co Wy uważacie? Z którymi typami się zgadzacie, a które uważacie za kompletnie chybione? Zapraszam do komentowania.

Kaczmar